• +48 605 220 270
  • grochowo@gmail.com

Category Archive Blog

Byagroturystyka grochowo

Ryś w Borach Tucholskich- nasz nowy sąsiad czy gość?

Niedawno zaczęły ukazywać się informacje o pewnym dużym kocim osobniku przechadzającym się po pobliskich nam terenach. Goście naszej agroturystyki zwykli je eksplorować podczas spływów kajakowych rzeką Brdą, wycieczek rowerowych lub grzybobrań.

Ostatnio (4.2.2021) na łamach Tygodnika Tucholskiego ukazał się artykuł o wspomnianym nowym lokatorze, którego wizerunek został uwieczniony na zdjęciu, było to nieopodal w Nadolnej Karczmie. Co ciekawe, m.in. za sprawą Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego znana jest też tożsamość owego jegomościa. Otóż wiemy, że nowym lokatorem na naszych terenach jest „Cień”. Jest to jeden z rysi wypuszczonych w ramach projektu „Powrót rysia do północno-zachodniej Polski”. Pojawienie się u nas rysia jest to owoc współpracy wspomnianego wyżej towarzystwa wraz z Instytutem Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży oraz Ośrodkiem Kultury w Mirosławcu. Głównym celem wspomnianego projektu jest przywrócenie tego gatunku na obszary dawnego bytowania, bo przecież i nasze bory były jego domem. Chodzi też o zapewnienie odpowiednich warunków dla rozwoju populacji rysia.

Nasz „Cień” to potomek „niewolników” podobnie jak inne wypuszczone rysie. Chodzi tu oczywiście o rysie nizinne pochodzące z niewoli, które w ramach nowej metody „born to be free” przysługują się do reintrodukcji tego gatunku. Dlatego przeznaczeniem Cienia nie była niewola, tylko życie jako prawdziwie dziki kot. Zanim do nas trafił oczywiście został wpuszczony do zagrody aklimatyzacyjnej, która znajduje się w pilskim Nadleśnictwie Mirosławiec, aby później na wolności mógł funkcjonować jak jego dawni przodkowie sprzed lat.

Jednak skąd więc wziął się u nas, tak daleko od miejsca swojego powrotu do przyrody? Otóż rysie tak jak inne koty to zwierzęta terytorialne, ale terytorium tego największego drapieżnika z rodziny kotowatych w Polsce, rozciąga się na około 350 km². W 1995r. ryś został objęty ścisłą ochroną gatunkową. Obecnie, według szacunków jego populacja liczy 200 osobników z czego około 120 zamieszkuje w Karpatach. Ryś tak jak jego mniejsi i więksi kuzyni to prawdziwy łowca. Oczywiście kaliber pożywienia dostosowuje do swoich rozmiarów, więc w jego menu znajduje się m.in. sarna, większe ptaki gniazdujące na ziemi, zające, drobniejsze drapieżniki, ale nie pogardzi też gryzoniami. Niech nikogo nie zdziwi fakt, że spotkał rysia na drzewie ponieważ często właśnie tam (podobnie do lamparta) zabezpiecza swoją zdobycz. Niedojedzone resztki spoczywają w tymczasowych spiżarniach pod ziemi lub pod gałęziami. Ryś euroazjatycki żyje około 14 – 17 lat oraz osiąga rozmiar 80 – 130 cm długości i 18 – 30 kg. Jego cechą charakterystyczną są trójkątne uszy zakończone charakterystycznymi pędzelkami.

Warto zwrócić uwagę, że w odróżnieniu od tego ze zdjęcia, nasz lokator na szyi nosi specjalną obrożę telemetryczną z nadajnikiem GPS, która dodatkowo potwierdza jego bytność na tych terenach. Ciekawostką jest, że na sąsiedniej Krajnie zadomowił się „Grzybiarz”, którego historia jest podobna do „Cienia”.

Nasza agroturystyka to świetna baza wypadowa w Bory Tucholskie, ale czy nasi goście spotkają Cienia lub któregoś z jego pobratymców. Wykluczyć tego nie można, jednak trzeba pamiętać, że rysie to zwierzęta, które prowadzą nocny tryb życia. Dlatego też to właśnie w nocy polują, a w ciągu dnia odpoczywają w swoich kryjówkach np. w pustym pniu powalonego drzewa. Niezależnie od tego czy napotkają Państwo rysia na swojej drodze czy nie, pobyt u nas z pewnością będzie udany ponieważ Agroturystyka Cztery Pory Roku to komfortowe i świetnie wyposażenie domki nad jeziorem, rodzinna atmosfera i i bogata infrastruktura turystyczna, w tym kajaki, łodzie i rowery w cenie noclegu. Szczegółowa oferta znajduje się na stronie www.grochowo.pl. Zapraszamy w Bory Tucholskie, nie tylko Państwa, ale również kolejne rysie 😉

Byagroturystyka grochowo

Kosznajderia – „zapomniana” kraina na pograniczu Borów Tucholskich, Kaszub i Krajny.

Kraina zapomniana niegdyś, jednak obecnie wiedza na jej temat jest coraz bardziej powszechna- szczególnie lokalnie. Niewątpliwie jest to zasługa samorządu chojnickiego oraz podległych mu jednostek, które aktywnie działają na rzecz promocji i poszerzania wiedzy na temat tego obszaru. Niemniej im dalej w Polskę tym wiedza historyczna na temat Kosznajderii jest raczej marginalna. W związku z tym, że wieś Grochowo, w której prowadzimy gospodarstwo „Agroturystyka Cztery Pory Roku” rozgranicza tę krainę i Bory Tucholskie, postanowiliśmy nieco przybliżyć obecnym i przyszłym gościom jej ponad pół tysiącletnią historię!

Bo historia to przecież ludzie a w tym przypadku grupa etniczna zwana Kosznajdrami, która zajmowała ziemię pomiędzy Tucholą, Chojnicami i Sępólnem Krajeńskim. Sprawcą tego „zamieszania” był Zakon Krzyżacki, który w XV wieku sprowadził na te tereny ludność niemiecką wyznania katolickiego. Jednak po kolei…

Warto zwrócić uwagę, że w XIV wieku liczba Słowian na Pomorzu była stosunkowo niewielka, co dawało funkcjonującemu na tych terenach Zakonowi Krzyżackiemu duże pole do popisu. Zamki w Chojnicach i Tucholi stały na straży szlaków handlowych prowadzących do Gdańska i Malborka. Pomiędzy nimi obszar ten był dogodny do utworzenia wsi czynszowych, rycerskich i arcybiskupich. Atutem tego terenu były żyzne ziemie, rzeki i jeziora a to wszystko otoczone gęstym borem. Czyli tak naprawdę wszystko czego było potrzeba w tamtych czasach. W 1433 roku Tucholę i Chojnice oblegały wojska czesko-wielkopolskie i pomimo tego, że załogi zamków utrzymały się, to sąsiedzkie wsie zostały spustoszone i brakowało zaopatrzenia i zasobów ludzkich.

I w tym miejscu zaczyna się ponad 500-letnia historia naszych niemieckich osadników, których Zakon sprowadził z rejonu Osnabrück (Dolna Saksonia, Westfalia), a którzy zostali nazwani później Kosznajdrami. Osadnicy zajmowali się głównie uprawą roli, czemu sprzyjała ich pracowitość oraz dobrej jakości ziemie. Często o ich gospodarstwach mówiło się jako wzorcowych.

Jednak skąd wzięła się nazwa przypisywana tej grupie etnicznej oraz regionu, który następnie zapożyczył od niej swoją? Prawdopodobna wydaje się hipoteza, że nazwa wywodzi się od nazwiska starosty tucholskiego Koszniewskiego, który sprawował urząd od 1484r. I tak oto „Koshneider” oznaczało „ludzi Koszniewskiego”. Społeczność ta zajmowała 19 wsi pomiędzy Tucholą a Chojnicami, w tym graniczące z Grochowem Silno i Piastoszyn. Należy zwrócić uwagę, że granicę Kosznajderii wyznaczali sami jej mieszkańcy, którzy skupiali się na tym obszarze. Kosznajdrzy stanowili grupę etniczną, a poczucie odrębności tej wspólnoty kształtowały m.in. odrębny dialekt (zbliżony do języka holenderskiego), zwarte terytorium oraz odrębna kultura ludowa, w tym stroje (szczególnie kobiece). Liczebność Kosznajdrów w 1920 r. kształtowała się na poziomie około 7000 osób. Z biegiem lat i wzajemnym sąsiedztwie kultury Kosznajdrów i Polaków przenikały się, dochodziło do małżeństw.

Jak jednak pokazała później historia, ostatecznie nie udało się Kosznajdrom wystarczająco zasymilować się z Polakami, którzy uważali ich za „zbyt niemieckich,” ani z Niemcami, którzy wkroczyli na ten obszar po upadku Polski. Dla nich z kolei Kosznajdrzy byli „za polscy”. W następstwie po 1945 zostali oni deportowani do Niemiec po wcześniejszym usunięciu ich z domów przez bezpiekę. Kosznajdrzy rozproszyli się po całych Niemczech.

Wielu mieszkańców tych terenów to potomkowie zaginionego ludu Kosznajdrów, którzy do dziś noszą typowe kosznajderskie nazwiska np.:
Panske, Senske, Rink, Renk, Pankau, Rosentreter, Kuchenbecker, Schwemin, Semrau, Latzke, Janowitz, Wollschleger (linia szlacheckiej rodziny Wollschleger vel Wolszlagier), Sawatzki, Patzke, Riesopp, Behrendt,Brügmann, Musolf, Nelke, Weiland, Papenfuss, Gersch, Schreiber, Thiede, Behnke, Brauer, Gatz, Hoppe, Scheffler, Schwanitz, Warnke, Prill, Ruhnke, Rhode, Theuss, Schmelter, Folleher, Ortmann, Hackert.

Jeszcze dziś, na dawnych ziemiach Kosznajdrów, zobaczyć można charakterystyczne domy z czerwonej cegły. Warto zwrócić uwagę na to, że Agroturystyka Cztery Pory Roku w Grochowie jest to dawny majątek poniemiecki i do teraz zachowały się niektóre zabudowania z tamtego okresu w tym murowany dom zwany Rybakówką, w którym mieszkał rybak poławiający na przylegającym do posesji jeziorze Grochowskim. Zachowała się również piwniczka – lodownia służąca do przechowywania ryb. Każdego kto chciałby poznać z bliska historię Kosznajdrów zapraszamy do naszej agroturystyki, która stanowi doskonałą bazę wypadową, z racji bezpośredniego sąsiedztwa.

W Silnie znajduje się zabytkowa drewniana chata podcieniowa, która pochodzi z ok. 1850r. Budynek jest na kamiennych podmurówkach o dwuspadowym dachu i konstrukcji zrębowej krytej strzechą. Po zdarzeniu drogowym w 1998r. chata została przeniesiona i od tej pory stoi obok Domu Kultury w Silnie, gdzie została odbudowana na bazie pozostałych elementów. Cieszy fakt, że od 2001r. została ona oddana do użytku i udostępniona dla zwiedzających, którzy mogą w ten sposób uzupełnić swoją wiedzę o Kosznajderii i jej mieszkańcach.

To sprawia też, że nasza agroturystyka stanowi doskonałą bazę wypadową w „Kosznajderię”, ale również w Bory Tucholskie, na granicy których leży. To też komfortowe noclegi w domkach nad jeziorem i bogata infrastruktura turystyczna, w tym kajaki, łodzie i rowery w cenie noclegu. Szczegółowa oferta znajduje się na stronie www.grochowo.pl.

Byagroturystyka grochowo

Sejmiki żurawi w Borach Tucholskich

Jesień w Grochowie to tradycyjny spektakl natury. Jesteśmy zaszczyceni, że każdego roku możemy uczestniczyć w tworzących go wspaniałych widowiskach jakimi są m .in. sejmiki żurawie. Goście naszej agroturystyki mają możliwość podziwiania tych majestatycznych ptaków, które od sierpnia do listopada zbierają się na miejscach wypoczynku w stadach liczących setki a niekiedy nawet tysiące sztuk. Warto wspomnieć, że Bory Tucholskie stanowią obszar lęgowy dla tego gatunku. W ostatnich dniach możemy obserwować klucze, w których nasze żurawie odlatują w kierunku Hiszpanii i Portugalii. Podobnie jak bociany, żurawie w locie wyciągają szyje i nogi a skrzydłami uderzają powolnie. Ptaki te wydają charakterystyczny donośny głos zwany klangorem, który słychać z odległości nawet kilku kilometrów. Wynika to z budowy tchawicy, która ma kształt pętli i działa jak pudło rezonansowe. Z niekrywanym smutkiem żegnamy te piękne ptaki jednak cieszymy się, że już wkrótce nasi skrzydlaci sąsiedzi powrócą do nas na okres godowy zwany tokami.

Byagroturystyka grochowo

Wspomnienie nawałnicy z 11 sierpnia 2017r.

Tragiczne wydarzenie, które dotknęło znaczną część kraju w tym szczególnie dotkliwie Bory Tucholskie. Podczas nawałnicy zginęło 5 osób w tym dwie harcerki stacjonujące na obozie w Suszku, oddalonym kilka kilometrów od naszego gospodarstwa. Oprócz tego wielodniowe przerwy w dostawach prądu, wzbierające rzeki i jeziora, olbrzymie straty w mieniu i lasach, których zostało zniszczone 44 tysiące hektarów. Każdy na swój sposób wspomina tę noc, która nauczyła nas pokory wobec sił natury.  Dla nas upłynęła ona pod znakiem walki z wlewającą się do pomieszczeń wodą oraz udrożnieniem zablokowanej przez drzewa drogi. Kolejne dni to już porządkowanie terenu i oczekiwanie na wznowienie dostaw prądu co ostatecznie nastąpiło po 5 dniach. Nie sposób opisać uczuć jakie nam wówczas towarzyszyły, ale cieszy nas fakt, że udało się odbudować zniszczenia a nasza agroturystyka z roku na rok rozwija się i pięknieje.